czwartek, 2 maja 2013

Rozdział 5

- Nie mogę uwierzyć w to, co tu się dzieje. Jesteśmy razem. Nareszcie. - powiedział Niall i pocałował mnie w policzek.
- To uwierz kochanie - rzuciłam i wtuliłam się w chłopaka.
- No to idziemy dalej sprzątać kuchnię? - zapytał chłopak i uśmiechnął się do mnie.
- Lepiej chodźmy, bo Lou będzie miał problemy. - odpowiedziałam i odwzajemniłam uśmiech.
Zabraliśmy się za sprzątanie. Po około 20 minutach kuchnia była czyściutka.
- To co teraz robimy? - zapytał chłopak obejmując mnie w pasie.
- Nie wiem. Może schowajmy się, żeby Louis nie zagonił nas znowu do sprzątania? - zasugerowałam próbując uwolnić się z objęć chłopaka.
- Ale gdzie Ty uciekasz? - zapytał chłopak nie chcą mnie wypuścić. - Najchętniej to poszedł bym z tobą na pierwszą randkę. - powiedział lekko się rumieniąc.
- O! Z chęcią z tobą pójdę! - odpowiedziałam i mocno wtuliłam się w Nialla.
- Świetnie! To musimy ustalić datę i godzinę. - powiedział bardzo wesoło.
- Mam pomysł! Poczekasz na mnie chwilę? Muszę gdzieś iść. - powiedziałam i spojrzałam na chłopaka.
- Jasne. Tylko wróć szybko. - odpowiedział, a ja zaraz zniknęłam za drzwiami kuchni.
Poszłam poszukać Rose. Po paru minutach znalazłam ją. Od razu zaczęłam do niej krzyczeć:
- Nie uwierzysz co się właśnie stało! Porozmawiałam z Niallem i.... jesteśmy parą!
- Naprawdę? Co tu się dzieje? No to teraz obydwie jesteśmy zajęte - zaczęła śmiać się Rose.
- No właśnie. Wiesz, mam taki pomysł. Niall przed chwilą zaprosił mnie na randkę. Może by tak zrobić podwójną randkę... Co ty na to? - zapytałam z nadzieją, że Rose się zgodzi.
- To jest cudowny pomysł! Idę zadzwonić do Harryego. - powiedziała i zaczęła wybierać numer.
W tym czasie wróciłam do Nialla.
- No nareszcie jesteś. - powiedział podchodząc do mnie i pocałował mnie w czoło.
- No jestem. I mam pomysł. Mam nadzieję, że ci się spodoba. - powiedziałam patrząc chłopakowi w jego cudne oczy. Bałam się trochę, że ten pomysł może mu się nie spodobać.
- No słucham. - rzucił i mnie objął.
- A więc wiesz dobrze, że Rose i Harry też są razem. I wpadłam na taki pomysł, aby zrobić podwójną pierwszą randkę. Co ty na to? - zapytałam wpatrując się w chłopaka.
- Nawet niezły pomysł.... Świetny. Jestem za! - odpowiedział uśmiechając się. Wypuścił mnie z objęć i zaczął jeść kanapkę.
- Ale na pewno? Nie chcę cię zmuszać. - powiedziałam opierając się o blat szafki.
- Na pewno. Podoba mi się ten pomysł. Bardzo. - odpowiedział siadając na krześle.
- Super! Kocham cię. - powiedziałam. Podeszłam do chłopaka i pocałowałam go w policzek.
Nagle do kuchni wbiegła Rose krzycząc:
- Zgodził się!
- Super! No to teraz trzeba ustalić datę i miejsce. - zasugerowałam siadając obok Nialla.
- Może jutro o 16? - zaproponował Niall patrząc się na nas obydwie.
- Mi to pasuje. - odpowiedziałam. - A tobie Rose? - zapytałam opierając głowę na ramieniu chłopaka.
- Mi też. Harryemu raczej też. - odpowiedziała uśmiechając się.
- No to świetnie! Czyli jesteśmy umówieni na jutro? - zapytałam chcąc się upewnić.
- No tak. A gdzie pójdziemy? - zapytała Rose.
- Do Nando's! - krzyknął Niall odkładając kanapkę na talerz.
- Właściwie czemu nie? Możemy tam iść. - powiedziałam wstając z krzesła i udając się do szafki po sok.
- Ok. To idziemy tam. - powiedziała Rose. - Emily musimy się na jutro przygotować. - powiedziała i zaczęła się śmiać.
- Spokojnie. Mamy jeszcze dużo czasu. - odpowiedziałam i również zaczęłam się śmiać.
- Kurczę, która to już godzina jest? 14. Miałem być w domu godzinę temu. Muszę szybko iść do domu. - powiedział Niall lekko przerażony.
- Oooo... Szkoda. - powiedziałam smutna.
- Nie martw się kochanie. Jutro się zobaczymy. Kocham cię. - powiedział, podszedł do mnie i czule pocałował w usta.
- Też cię kocham. Do jutra kochanie. - powiedziałam odprowadzając go do drzwi wyjściowych, za którymi zaraz zniknął. Wróciłam do Rose.
- No to teraz możemy iść wybierać ciuchy kochana. - powiedziałam i uśmiechnęłam się do niej.
- Ok. To chodźmy. - powiedziała i odwzajemniła uśmiech.
Przez 2 godziny szukałyśmy jakichś fajnych ciuchów na randkę. W końcu to nasza pierwsza ranka i mamy zimę. Za każdym razem coś nie pasowało, albo nie mogłyśmy znaleźć dodatku. W końcu udało nam się znaleźć dwa świetne zestawy. Dla mnie Rose wybrała czarne rurki, kremowy sweterek z sercem, naszyjnik z sową i pozłacane kolczyki serca. Do tego założę moje kremowe, krótkie kozaczki.
Dla Rose wybrałam granatowe rurki, błękitna koszulę z ćwiekami na kołnierzu i czarne kolczyki gwiazdki.
- Jutro będziemy wyglądać pięknie! - powiedziała Rose wkładając ubrania do szafy.
- To prawda! Ale jutro będzie świetny dzień. Pierwsza randka! - zaczęłam krzyczeć pomagając koleżance sprzątnąć ubrania.
- Jaka pierwsza randa? - zapytał Lou wchodząc nagle do pokoju.
- A co się podsłuchuje? - powiedziałam i rzuciłam w niego poduszką.
- No, ale odpowiedz na moje pytanie. - powiedział zdenerwowany chłopak.
- No idę jutro na randkę z Niallem. - odpowiedziałam i usiadłam na łóżku.
- Z Niallem? Chociaż.. Może i dobrze. On jest dobrym kandydatem na twojego chłopaka. - powiedział Louis i rzucił we mnie poduszką, którą wcześniej dostał ode mnie.
- No widzisz. To teraz sobie idź. - powiedziałam i podeszłam do brata wypychając go za drzwi.
- Mam cię jutro na tą randkę zawieść? - zapytał opierając się o ścianę.
- Nie. Niall po mnie przyjedzie. - odpowiedziałam. - Możesz iść do Samanty. - powiedziałam i również oparłam się o ścianę.
- Dobry pomysł. - powiedział.
- Tylko pamiętaj o zabezpieczeniu.- powiedziałam i zaczęłam się śmiać. Usłyszałam, że Rose też.
- Emily! Czy ty tylko musisz o jednym myśleć? - zapytał zdenerwowany.
- Ja nie myślę tylko o tym. Ale wiem, że wy to robicie. Ostatnio mnie obudziliście. Zawsze doprowadzasz ją do takiego stanu, że się drze. - mówiłam nadal się śmiejąc.
- Oj weź. Dobra idę sobie. - powiedział zarumieniony i szybko zszedł po schodach do salonu.
- Kurde! Już jest 16! Muszę iść szybko do domu! - krzyknęła Rose i zaczęła pakować swój zestaw ubrań do torby.
- I ty też mnie opuszczasz! No, ale zobaczymy się jutro. - powiedziałam i zaczęłam odprowadzać Rose do drzwi wyjściowych.
- No to do jutra kochana. Pa. - powiedziała i przytuliła mnie na pożegnanie.
- Do jutra. Pa - powiedziałam i zaczęłam machać Rose. Po paru minutach zniknęła za rogiem ulicy.
Postanowiłam wrócić na górę i posprzątać resztę ubrań porozrzucanych po całym pokoju. Po około 20 minutach pokój był cały czyściutki.
Bardzo cieszyłam się, że jutro pójdę na moją pierwszą randkę z Niallem. Bałam się trochę, że z tego może nic nie wyjdzie. Ale na szczęście strach szybko minął. Reszta dnia zleciała mi bardzo szybko. Wieczorem wzięłam prysznic i poszłam spać.

Obudziłam się o 10. Wyspałam się. Zaczęłam odliczać godziny do naszej randki. Zostało jeszcze 6 godzin. Byłam bardzo podekscytowana. Ubrałam się w dresy i zeszłam zjeść śniadanie. Zrobiłam sobie płatki. Louisa nie było w domu, ale zostawił kartkę na której napisał, że wróci do domu około 21. Pewnie jest u Samanty...
Godziny dłużyły się niemiłosiernie. Nie wiedziałam co mam robić. W końcu poszłam wziąć prysznic. Gdy już się umyłam zaczęłam układać włosy. Zrobiłam sobie fale. Potem nałożyłam lekki, prawie niewidoczny makijaż. Zaczęłam się ubierać. Gotowa czekałam na Nialla w salonie. Nagle zadzwonił do mnie telefon. To była Rose.
- Hej. Przepraszam kochanie, ale z tej naszej podwójnej randki nic nie wyjdzie. Harry się przeziębił i ma wysoką gorączkę. - powiedziała Rose smutnym tonem.
- Kurcze. Szkoda... Pozdrów go ode mnie... Ale na następną randkę możemy iść już wszyscy razem. - powiedziałam siadając na kanapie.
- No następnym razem to na pewno. Ale teraz będziesz miała Nialla tylko dla siebie. - odpowiedziała Rose śmiejąc się.
- Ale z czego ty się śmiejesz? - powiedziałam i wstałam z kanapy.
- Tak po prostu. - odpowiedziała nadal się śmiejąc.
- Tak, jasne. O czym ty myślisz? - zapytałam. Nagle poczułam jak ktoś mnie obejmuje w talii. Odwróciłam się i zobaczyłam Nialla. Od razu się do niego uśmiechnęłam.
- Przepraszam Rose, ale muszę już kończyć. Pa.
- Chyba Niall przyszedł. No to pa kochana. - powiedziała i się rozłączyła.
Odłożyłam telefon. Niall obrócił mnie do siebie przodem i czule pocałował w usta.
- Cześć kochanie. - powiedział chłopak i ponownie mnie pocałował.
- Cześć misiu. Mamy pewną zmianę planów. - powiedziałam wtulona w niego.
- O co chodzi? - zapytał z poważną miną.
- Bo Harry się przeziębił i Rose z nim zostaje, więc nie będzie podwójnej randki, tylko my we dwoje. - powiedziałam i spojrzałam się na chłopaka.
- Szkoda... Ale będziemy mieli więcej czasu dla siebie. - powiedział Niall i uśmiechnął się.
- No tak. To gdzie najpierw idziemy? - zapytałam i zaczęłam zakładać buty.
 - Do kina. - odpowiedział i podał mi moją kurtkę.
- A na jaki film? - zapytałam odbierając kurkę od Nialla.
- Zobaczysz. Nie będę teraz wszystkiego zdradzał.  - odpowiedział otwierając mi drzwi.
Zamknęłam drzwi na klucz i powędrowałam do samochodu Nialla. Byłam bardzo ciekawa jaki film wybrał i co będziemy dzisiaj robić. Po 20 minutach byliśmy już w kinie. Irlandczyk poszedł do kasy kupić bilety. Weszliśmy do sali kinowej. Z nami było tam 10 osób. Zaczął się film. Właściwie to reklamy. Oparłam głowę na ramieniu Nialla. Chłopak wziął mnie za rękę i tak siedzieliśmy do końca samego filmu. Ale jakiego filmu? Oglądaliśmy 'Szkołę Uczuć'. Po zakończonym filmie pojechaliśmy do Nando's. Nie wiedziałam, że Niall potrafi wchłonąć w siebie tyle jedzenia. Ja ledwo zjadłam swoją porcję, która w porównaniu do tego co zamówił Niall była tycia.
- No i jak Ci się podoba nasza randka? - zapytał chłopak wycierając się serwetką.
- Jest wspaniale! Kocham Cię. - powiedziałam i pocałowałam chłopaka w policzek.
- Ja ciebie też kocham. Cieszę się, że ci się podoba. To co? Idziemy na spacer? - zapytał spoglądając na mnie.
- Z chęcią. Chodźmy do parku. - zaproponowałam z nadzieją, że Niall się zgodzi.
- Świetny pomysł. - zgodził się chłopak. Wstał i zabrał wszystkie śmieci do kosza.
Założyliśmy kurtki i poszliśmy do parku.
Gdy już tam dotarliśmy zaczęliśmy chodzić różnymi ścieżkami trzymając się za ręce. W pewnym momencie Niall się schylił i dostałam śnieżką w ramię.
- Pożałujesz tego! Lepiej uciekaj! - krzyknęła, a chłopak zaczął szybko biec.
Biegłam za nim. Nagle poślizgnęłam się i wpadłam na Nialla. Oboje runęliśmy na ziemie. Leżeliśmy w śniegu wpatrując się w siebie. Nagle zaczęliśmy się całować. Niall był co raz bardziej pewny siebie. W pewnym momencie usłyszeliśmy głos jakiejś starszej pani:
- Co wy tu robicie?! To jest miejsce publiczne. Takich rzeczy się tu nie robi.
Obydwoje cali czerwoni wstaliśmy z ziemi.
- Bardzo panią przepraszamy. Już idziemy. - powiedział Niall, złapał mnie za rękę i szybko pobiegliśmy w stronę auta. Gdy wsiedliśmy do samochodu zaczęliśmy się śmiać. Potem Niall odpalił samochód i ruszyliśmy do mojego domu.
- Może zostaniesz na noc? - zapytałam chłopaka otwierając drzwi domu.
- Właściwie czemu nie. - odpowiedział i pocałował mnie w policzek.
- No to się cieszę! To ja pójdę wziąć prysznic. Poczekasz na mnie? - zapytałam uśmiechając się.
- Tak, jasne. - odpowiedział i poszedł do mojego pokoju.
Ja szybko poszłam do łazienki i wzięłam mój najszybszy prysznic w życiu. Chciałam jak najszybciej być przy Niallu.
- Już kochanie! - krzyknęłam wychodząc z łazienki.
- To teraz ja idę. - krzyknął wstając z łóżka.
Miałam na sobie tylko długą koszulkę i dolną część bielizny. Gdy Niall mnie zobaczył przytulił mnie i zaczął całować. Stawał się co raz bardziej nachalny. Przywarł mnie do ściany i zaczął obsypywać całusami moją szyję. Jego ręka wodziła po moim biodrze. W brzuchu czułam motylki. Nagle Niall przestał.
- Chyba posunąłem się trochę za daleko. - powiedział i się ode mnie odsunął.
- Za daleko? Jak dla mnie to w sam raz. - powiedziałam uśmiechając się.
- Oj kochanie. Dobra, teraz ja idę pod prysznic. - powiedział i czule pocałował mnie w usta.
Poszłam do swojego pokoju. Położyłam się na łóżku. Na swoim ciele czułam jego dotyk. Jego ciepło. Było  mi tak dobrze. Byłam szczęśliwa.
Po 10 minutach Niall wrócił. Położył się koło mnie i wyszeptał:
- Kocham cię. Jesteś dla mnie wszystkim. Nigdy cię nie opuszczę. - po tych słowach pocałował mnie w czoło.
- Też cię kocham. Jesteś dla mnie bardzo ważny. - powiedziałam i wtuliłam się w chłopaka.

Tak wtuleni w siebie zasnęliśmy...




Od autorki: No nareszcie rozdział 5 :D W końcu trochę dłuższy. Z góry przepraszam za jakiekolwiek błędy, które znajdziecie. Czekam na Waszą opinię :3 Mam nadzieję, że Wam się spodoba :)
Kocham Was! Buziaczki <3

6 komentarzy:

  1. Jejku! W końcu! Weszłam na bloga i pierwsza moja myśl "Boże, co tu się działo?". Ale szybciutko ogarnęłam i przeczytałam. Faktycznie wyszedł Ci długi. Ale cieszę się, bo nie zapominasz o urozmaicaniu dialogów ♥
    Co do rozdziału. Może to i dobrze, że ta podwójna pierwsza randka nie wyszła. Mogli mieć dużo czasu tylko dla siebie. Mogło być tak romantycznie jak tylko chcieli. Om ♥ No, a Lou nie miał nic przeciwko, że Niall zostaje na noc?
    Ah, no tak! Lou. Zapomniałabym. Jego rozmowa z siostrzyczką była dla mnie mistrzostwem. :)
    Trzymam kciuki, żeby wena nie opuszczała. ;>
    Kocham, Mai ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze jak czytam od Ciebie komentarze to automatycznie się uśmiecham ♥ Cieszę się, że Ci się podoba :P
      I dziękuję bardzo za trzymanie kciuków ♥
      Kocham Cię ♥

      Usuń
  2. omg! to było takie asdfghjkjgkdsgdskkf!
    hahahah, dobre było jak powiedziała do Louisa, że zawsze doprowadza swoją dziewczynę do darcia. hahah, śmiałam się do monitora!
    następnym momentem śmiania się do monitora było jak upadli na ziemię i ta babka zaczeła ich ochrzaniac. haha. :)
    szkoda, że Harry zachorował i nie było podwójnej randki, ale ta też była fajna. :)
    Niall pochłaniacz jedzenia.
    Potem w domu fajnie, że stwierdził, że posunął się za daleko. To było słodkie. :)
    Pisz szybko następny!
    Mam nadziję, że także poczytasz moje wypociny i skomentujesz w jakikolwiek sposób! :)
    http://forever-aye-lost-amaryllis.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Blog jest naprawdę super.! Będę go odwiedzała i na pewno przeczytam wszystkie rozdziały ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. OMG ekstra napisz jak dodasz 6 rozdział mój blog ----> http://forever-directioner-imaginy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. O Boże..
    rozdział jak zwykle REWELACYJNY,GENIALNY,CUDNY,BOSKI!
    Już sama nie wiem jak mam go opisać.
    Na prawdę dzięki tobie czuję się cudownie *.*
    Choć mój komentarz zapewne nie należy do najdłuższych jest z serca.Jest szczery.

    OdpowiedzUsuń