- Emily, musimy wstawać... - powiedział Niall i zaczął ściągać kołdrę z łóżka.
- Ej co ty robisz? Zimno mi. - powiedziałam zaspana próbując zabrać mu kołdrę.
- Kochanie dziś jest poniedziałek. Za półtorej godziny zaczynamy lekcje. - powiedział chłopak i pocałował mnie w policzek.
- Boże! Poniedziałek? Ja nie odrobiłam żadnych lekcji. - ocknęłam się i chcąc szybko wstać spadłam z łóżka.
- Co ty robisz? - zaczął śmiać się Niall.
- Świetny początek dnia... A ty się nie śmiej tylko pomóż mi wstać. - powiedziałam zdenerwowana. Gdy Niall mnie podniósł szybko podbiegłam do półki z książkami.
- Już cię spakowałem. - podszedł do mnie i objął mnie w pasie.
- Dziękuję kochanie. - powiedziałam i wtuliłam się w chłopaka.
- Nie ma za co misiu. - powiedział blondyn i pocałował mnie w czółko.
- Widzę, że już jesteś ubrany... O której wstałeś? - zapytałam z ogromnym zdziwieniem.
- Godzinę temu, o 6. - odpowiedział i uśmiechnął się. - Może ja pójdę zrobić śniadanie, a ty się ubierzesz? - zasugerował.
- Dobry pomysł. A wiesz może czy Lou jest? - zapytałam podchodząc do szafy z ubraniami.
- Nie wiem. Nie widziałem go. - odpowiedział blondyn. - Co chciałabyś na śniadanie? - zapytał stojąc w drzwiach.
- Zrób to na co ty masz ochotę i będzie dobrze. - odpowiedziałam posyłając chłopakowi ciepły uśmiech.
- Ok. - odpowiedział i zniknął za drzwiami.
Zaczęłam szukać ubrań. Po 5 minutach stwierdziłam, że założę granatowe rurki i ciemnozieloną koszulę. Potem poszłam wziąć szybki prysznic. Po wyjściu z łazienki zaczęłam się ubierać. Następnie rozczesałam włosy. Zostawiłam je rozpuszczone, założyłam kolczyki, chwyciłam plecak i zbiegłam do kuchni.
- Ale pięknie wyglądasz. - powiedział Niall przygotowując kanapki.
- Dziękuję. Ale ile ty tych kanapek zrobiłeś? - zapytałam patrząc na stos kanapek.
- Tyle ile trzeba. Zostaną jeszcze dla Lou najwyżej. - odpowiedział i uśmiechnął się.
Zaczęliśmy jeść śniadanie. Po około 10 minutach skończyliśmy jeść i poszliśmy się ubierać. Wyszliśmy z domu i pojechaliśmy do szkoły.W szkole praktycznie nikt nie wiedział, że ja i Niall jesteśmy parą. Myśleli, że tylko się przyjaźnimy.
Gdy dotarliśmy do szkoły zaczęłam szukać Rose. Nigdzie jej nie było. Stwierdziłam, że do niej zadzwonię.
- Cześć Rose. Gdzie ty jesteś? - zapytałam lekko zaniepokojona.
- Hej. Jestem w domu. Zaraziłam się od Harryego. - odpowiedziała ziewając.
- Całowaliście się? Oj Rose. I znowu jestem sama. - odpowiedziałam smutnym tonem.
- A Niall? - zapytała.
- No Nial, jest, ale przecież on nie chodzi ze mną do klasy i ma też swoich kolegów nie? - powiedziałam ze smutkiem w głosie.
- Nie martw się. Ma pewno znajdzie czas i dla ciebie. - pocieszała mnie Rose.
- No mam nadzieję. O! Już dzwonek. Muszę kończyć. Pa kochanie. Zdrowiej. - powiedziałam idąc w kierunku klasy.
- Pa kochana. - odpowiedziała i rozłączyła się.
Szybko schowałam telefon do kieszeni i weszłam do klasy. Usiadłam w ławce. Nie miałam do kogo się zwrócić. Zawsze siedzę z Rose. Z innymi koleżankami nie jestem zbytnio zaprzyjaźniona.
Lekcja minęła bardzo wolno. Stwierdziłam, że pójdę do Nialla. Zobaczyłam, że śmiał się z kolegami. Nie chciałam mu przeszkadzać więc wróciłam pod klasę.
- Emily! Ty chodzisz z Niallem? - zaczepił mnie Tommy, kolega z klasy.
- A co? - zapytałam lekko się rumieniąc.
- Bo widziałem was w parku wczoraj. Trzymaliście się za ręce, a przyjaciele raczej tego nie robią. - odpowiedział śmiejąc się.
- Ale z czego ty się śmiejesz? - zapytałam lekko wkurzona.
- Tak sobie. To jesteście razem? - zapytał i wyszczerzył się do mnie.
- Tak. Jesteśmy razem. - odpowiedziałam.
- Jest! Wygrałem zakład! - zaczął krzyczeć Tommy do Johna.
- Jaki zakład? - zapytałam ogromnie zdziwiona.
- Czy będziecie parą czy nie. - odpowiedział nadal się szczerząc.
- Naprawdę nie macie o co się zakładać.. - powiedziałam i poszłam usiąść na ławce po drugiej stronie korytarza.
Nagle Tommy zaczął krzyczeć:
- Emily, a uprawialiście już seks?
- Jesteś żałosny! - krzyknęłam, jednak zagłuszył mnie dźwięk dzwonka.
I kolejna lekcja się zaczęła. Jednak ta zleciała bardzo szybko. Wychodząc z klasy zobaczyłam Nialla. Szybko do niego podeszłam.
- A co ty taka zdenerwowana? - zapytał Niall siadając na ławce.
- Przez tych debili z mojej klasy. - odpowiedziałam wskazując na kolegów i usiadłam na ławce.
- Niall pamiętaj o zabezpieczeniach, bo jeszcze zrobisz naszej Emily dziecko! - zaczął śmiać się Tommy.
Wstałam z ławki i chciałam iść mu przyłożyć. Jednak Niall złapał mnie za rękę.
- Nie warto. W końcu się odczepią. - powiedział blondyn i obdarował mnie ciepłym uśmiechem.
- No mam nadzieję. - powiedziałam siadając na ławce i wtuliłam się w blondyna.
- Zrywamy się z reszty lekcji?- zapytał Niall spoglądając na mnie tymi swoimi słodkimi oczami.
- No nie wiem. Trochę to chyba nie ma sensu. Moja wychowawczyni od razu zadzwoni do mojego brata jak mnie nie będzie... - odpowiedziałam patrząc na blondyna.
- No to lepiej zostańmy w szkole. O! Dzwonek już? Kurde.. Muszę iść. - powiedział wstając z ławki. Pocałował mnie w policzek i poszedł.
Reszta lekcji minęła bardzo wolno. Strasznie mi się nudziło. Na każdej lekcji i przerwie słyszałam docinki ze strony Tommyego. Raz nie wytrzymałam i spoliczkowałam go. Wszyscy zaczęli bić mi brawa, a Tommy już się do mnie nie odzywał. W końcu się go pozbyłam.
Nareszcie dzwonek! Koniec lekcji. Poszłam szybko do szatni i zaczęłam się ubierać. Zaraz przyszedł do mnie Niall.
- Słyszałem, że pobiłaś kolegę. - mówił Irlandczyk śmiejąc się.
- Należało mu się. - odpowiedziałam poddenerwowana. Niall nadal się śmiał.
W końcu wyszliśmy ze szkoły i powędrowaliśmy w stronę samochodu.
- Niall mam do ciebie prośbę. - zaczęłam. - Pomógł byś mi z matematyką?
- Jasne. I tak dziś nie mam nic zadanego. - odpowiedział uśmiechając się.
- To super! Dziękuję. - powiedziałam i pocałowałam chłopaka w policzek. Usiedliśmy w samochodzie i pojechaliśmy. Po około 15 minutach dojechaliśmy do mojego domu. Szybko otworzyłam drzwi. Rzuciłam plecak w kąt. Zaczęliśmy zdejmować kurtki i buty.
- Co to za odgłosy dochodzące z góry? - zapytał Niall bardzo zdziwiony.
- Louis i Samanta. Znaczy głownie to Samanta. - odpowiedziałam śmiejąc się.
- Faktycznie miałaś rację, że oni są nieznośni. - zaczął śmiać się Niall.
- Ej Louis! Prezerwatywy nie zapomniałeś?! - zaczęłam krzyczeć. Nagle w domu zapanowała cisza.
- Nie zapomniałem. - krzyknął Louis. Razem z Niallem zaczęliśmy się śmiać. Wzięliśmy sobie sok i poszliśmy do mojego pokoju odrobić matematykę...
Bardzo szybko udało nam się ją zrobić. Mieliśmy dużo czasu dla siebie.
Siedzieliśmy na fotelu. Ja na kolanach u blondyna. Zaczęliśmy się całować. Niewinne pocałunki zamieniły się w namiętne pocałunki. Ręka Nialla wodziła po moim udzie. Jednak po pewnym czasie zaczęła przesuwać się co raz wyżej. Nagle poczułam ją na moim brzuchu. Przeszedł mnie przyjemny dreszcz. Nagle do pokoju wszedł Lou. Mu odskoczyliśmy od siebie jak oparzeni.
- Co robicie? - zapytał Lou stojąc w drzwiach.
- Siedzimy. - odpowiedziałam oschle.Byłam wkurzona na brata.- Co, Samanta już zmęczona? - zapytałam śmiejąc się. Louis tylko na mnie spojrzał i wyszedł z pokoju trzaskając drzwiami. Niall i ja znowu zaczęliśmy się śmiać.
- Wiesz jak ja cię bardzo kocham? - spytał blondyn patrząc mi prosto w oczy i szeroko się uśmiechając.
- Pewnie bardzo. - odpowiedziałam i pocałowałam chłopaka w usta.
- Bardzo. Najbardziej na świecie. Jesteś moim oczkiem w głowie. Gdybym cię stracił chyba bym umarł. - powiedział i mocno mnie przytulił. - A która to już godzina? - spytał.
- 17. - odpowiedziałam wtulona w chłopaka.
- Przepraszam kochanie, ale muszę już iść. - powiedział ze smutkiem w głosie.
- Szkoda. - powiedziałam i jeszcze raz mocno wtuliłam się w chłopaka.
- Zobaczymy się jutro misiu.
- No wiem, ale to tak dużo czasu. - powiedziałam wstając z kolan Nialla.
- Wytrzymasz. Kocham cię. - odpowiedział i czule pocałował mnie w policzek.
- Ja ciebie też kochanie.
Odprowadziłam Nialla do drzwi. Pożegnałam się z nim buziakiem i wróciłam do pokoju. Nie mogłam doczekać się już kolejnego dnia, aby zobaczyć moje kochanie. Tak bardzo go kocham.
Od autorki: No i mamy nowy rozdział :P Mam nadzieje, że Wam się spodoba. Czekam na opinie ♥
Kocham Was ♥
Świetny!
OdpowiedzUsuńEmily i Niall to taka cudowna para. Bardzo słodka. :)
Czekam na następny. ;p
Ah, no tak. Przecież oni chodzą razem do szkoły! Dobrze, że Em przywaliła tamtemu gościowi. Co wtyka nos w nie swoje sprawy? Bezczelny. Należało mu się.
OdpowiedzUsuńNo i racja, Emily i Niall są zdecydowanie słodką parą. A Lou jest spoko bratem.
Buziaki, Mai ♥
Bożeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee.
OdpowiedzUsuńKocham to. Niall i Em przypominają mi mnie samą i mojego chłopaka Owena <333
Tacy słodcy..
albo to o Samancie i Lou, albo te komentarze tego Tommy'ego... nie obraź się, ale zaczyna mi to pachnieć porno :PPP
Kocham, wielbię, shipuję, nie opuszczę, zazdroszczę talentu, kocham, wielbię... a nie, czekaj, to już było.
jeśli chciałabyś poczytać coś mojego to napisałam 4 rozdział do jednego op. z Luną z HP <3
mind-of-hogwarts.blogspot.com
@/COLOURmeWORLD lub kiedyś @/AroundTheMind
awww jacy oni sa słodcy, Louis nic nie robi tylko ekhem z Samantą XD ZCekam na anstepny rozdział <3 @LoveNiallerLove
OdpowiedzUsuń