sobota, 18 maja 2013

Rozdział 7

Dzień nie zapowiadał się dobrze. Zaspałam do szkoły. Jedząc śniadanie oblałam bluzkę mlekiem. Louis zamiast mi pomóc zaczął się ze mnie śmiać. Spóźniłam się na autobus do szkoły. Wracając do domu przechodziłam obok kałuży. Jakiś samochód w nią wjechał i zostałam cała ochlapana... Spojrzałam na telefon. 20 nieodebranych połączeń od Nialla.. No pięknie..

- Louis! Musisz zawieść mnie do szkoły! Spóźniłam się na autobus. - zaczęłam krzyczeć wchodząc do domu.
- No to chodź. Jedziemy.. Co ci się stało? - zaczął śmiać się Lou patrząc na moje mokre ubrania.
- Jakiś idiota mnie ochlapał. - rzuciłam i szybko poszłam do pokoju założyć suche ciuchy.  
Piętnaście minut później byliśmy w drodze do szkoły.
- Emily, muszę ci o czymś powiedzieć. - powiedział bardzo poważnie braciszek.
- O co chodzi? - odparłam patrząc na brata.
- Bo wiesz. Wyjeżdżam na tydzień z Samantą do jej rodzinnego miasta. I nie chcę zostawić ciebie samej.. więc pomyślałem, że może zostałabyś z Niallem.. Co ty na to? - zapytał z nadzieją w głosie.
Na mojej twarzy pojawił się ogromny uśmiech.
- Jasne! Ale, że ty sam to wymyśliłeś? To jest niemożliwe.. A kiedy jedziecie? - zapytałam.
- Dziś wieczorem - mruknął Lou zatrzymując się pod szkołą.
- Ale fajnie! Kocham cię braciszku. Dzięki za podwózkę. Pa! - krzyknęłam wychodząc z auta i szybko zniknęłam w tłumie ludzi idących do szkoły.
Musiałam znaleźć Nialla i przeprosić go za nieodbieranie telefonu. Chciałam go mocno przytulić i pocałować. Idąc korytarzem usłyszałam jak ktoś mnie woła:
- Emily! Dlaczego nie odbierasz telefonu?
- Przepraszam, ale miałam dziś fatalny poranek. - odpowiedziałam patrząc na zdenerwowaną twarz chłopaka.
- Ja się tak bardzo o ciebie martwiłem. - odparł mocno mnie przytulając.
- Nie ma się o co martwić. Dowiedziałam się, że zostajemy sami na tydzień! - powiedziałam z ogromnym uśmiechem wpatrując się w chłopaka.
- Tak! Też się bardzo cieszę. W końcu będę miał cie bardzo blisko siebie. - odpowiedział całując mnie w czoło. Nagle zadzwonił dzwonek. Niall pocałował mnie w policzek i obydwoje poszliśmy na swoje lekcje. Nie mogłam się doczekać, aby wrócić do domu. Chciałam już być z Niallem sam na sam. Nikt by nam nie przeszkodził. Byłam taka szczęśliwa.
Nim się obejrzałam wszystkie lekcje minęły. Jeszcze do tego dyrektor dała nam czwartek i piątek wolny! O tak, 4 dni spędzone na leniuchowaniu z Niallem. Byłam taka podekscytowana. Niall skończył lekcje godzinę wcześniej więc byłam zmuszona wracać autobusem do domu.
A w domu? Istny chaos!Ubrania porozwalane po całym domu. Bielizna mojego brata leżała na stole w kuchni.. Byłam bardzo zniesmaczona. Postanowiłam pomóc mu się spakować. Po niecałych 20 minutach wszystkie walizki były zasunięte i stały pod drzwiami. Nagle po domu rozległ się głos dzwonka. Szybko pobiegłam otworzyć drzwi. Niall przyszedł.
- Hej kochanie! - zaczęłam krzyczeć stojąc w drzwiach.
- Cześć. - odpowiedział wchodząc do domu.
- O Niall już jesteś to dobrze. Ja już się będę zbierał. - zasugerował Louis zakładając buty.
- Lou, nie zapomniałeś o czymś? - zapytałam wieszając kurtkę Nialla na wieszak.
- Czekaj.. pomyślmy. Spodnie mam, bluzki mam...
- Nie to. - przerwałam mu. - Może zostawisz mi coś kasy? - powiedziałam patrząc na brata maślanymi oczami.
- Kasa jest w kuchni na stole. - mruknął biorąc walizki.
- A no to super. Pa. I jakby co to dzwoń, że zostaję ciocią. - zaczęłam się śmiać.
- Oj Emily.. Pa. - powiedział przytulając mnie na pożegnanie i szybko pobiegł do samochodu. Razem z Niallem wyszliśmy przed dom i gdy odjeżdżał pomachaliśmy mu.
- Nareszcie sami. - powiedział blondyn przytulając mnie. Poszliśmy do salonu i włączyliśmy sobie film. Byłam wtulona w chłopaka. Nagle Niall powiedział:
- Wiesz... nie mogę patrzeć na te twoje blizny na ręce. - opuszkami palców lekko ich dotknął. Do moich oczu napłynęły łzy. Przypomniało mi się to wszystko co się stało. Jak Nick na mnie krzyczał, jak mnie bił, jak... jak to zrobił... Zaczęłam płakać. Schowałam twarz w bluzie chłopaka.
- Emily przepraszam. Ja nie chciałem. - powiedział Irlandczyk mocno mnie przytulając.
- Nic się nie stało... - szepnęłam spoglądając na chłopaka. Widać było, że był na siebie zły. Swoją dłonią wytarł łzy spływające po moim policzku. Pocałował mnie w czoło i wyszeptał: Przepraszam.
- Nie ma za co przepraszać. - powiedziałam wycierając resztę łez rękawem od bluzy i uśmiechnęłam się do chłopaka. Odwzajemnił uśmiech i pocałował mnie.
- No to może chodźmy coś zjeść? - zaproponowałam zerkając na zegarek wskazujący 19.
- Z chęcią. - odpowiedział Niall szeroko się uśmiechając. Oboje wstaliśmy z kanapy i powędrowaliśmy do kuchni.
- Naleśniki? - zapytałam opierając się o blat.
- Jasne! Pomogę ci je zrobić. - krzyknął i szybko znalazł się obok mnie. Zaczęliśmy wyjmować wszystkie składniki.Gdy wszystko znalazło się już w misce poszłam po mikser. Włączając go część zawartości miski prysnęła prosto na moją bluzkę. Niall zaczął się śmiać i prawie udławił się kawałkiem batonika, który właśnie jadł.
- Ha ha ha! Bardzo śmieszne. - powiedziałam obrażona na chłopaka.
- Ale ja się z ciebie wcale nie śmiałem. - szybko zareagował Niall podchodząc do mnie. 
- Tak jasne. Obrażam się na ciebie. - powiedziałam i odwróciłam się plecami do Irlandczyka.
Chłopak objął mnie w pasie i zaczął obsypywać moją szyję całusami.
- I tak jestem na ciebie obrażona. - mruknęłam odsuwając się od chłopaka. Jednak on nie dawał za wygraną. Znowu był koło mnie.Nasze usta się złączyły. Lekko odepchnęłam chłopaka i powiedziałam: Wygrałeś. I posłałam chłopakowi ciepły uśmiech. Niall pocałował mnie w policzek i zabraliśmy się za naleśniki.
Po kolacji poszliśmy do mojego pokoju. Chłopak od razu położył się na łóżku.
- To ty tu sobie poleż, a ja pójdę pod prysznic. - zasugerowałam wyjmując z szafy piżamę.
- Sama? A może by tak...
- Nie! - przerwałam mu. Wiedziałam do czego by doszło. Nie byłam jeszcze na to gotowa. Trochę się bałam... Bałam się, że stanie się to, co zrobił mi Nick.
- Szkoda.. - powiedział ze smutkiem w głosie chłopak.
- Kiedyś pójdziemy razem.. - mruknęłam i pocałowałam chłopaka w policzek. Niall uśmiechnął się. Ja poszłam do łazienki i  bardzo szybko się umyłam. Wychodząc spod prysznica zorientowałam się, że zostawiłam piżamę w pokoju. Owinęłam się ręcznikiem i wyszłam z łazienki kierując się w stronę mojego pokoju.
- Jak ładnie wyglądasz. - powiedział Niall uśmiechając się do mnie. Zauważył piżamę leżącą na szafce i szybko ją stamtąd zabrał.
- Ej! Oddawaj mi ją! - zaczęłam krzyczeć. Chłopak na niej usiadł. Nie mogłam zacząć się z nim szarpać, bo pewnie ręcznik szybko by ze mnie zleciał. Odwróciłam się i skierowałam się ku szafie. chciałam wyjąć druga piżamę. Jednak chłopak bardzo szybko mi przeszkodził. Złapał mnie w pasie i nie chciał puścić.
- Co ty robisz? - zapytałam lekko oburzona próbując uwolnić się z objęć chłopaka.
- Trzymam cię. - odpowiedział i odwrócił mnie przodem do siebie.
- I co będziemy tak stać? - byłam już bardzo zdenerwowana. Chłopak zaczął całować moją szyję. W pewnym momencie przyparł mnie do ściany. Nasze usta złączyły się w jedność. Jego ręka wodziła po moim udzie. Nagle poczułam jak chłopak zaczął zdejmować ręcznik, którym byłam okryta. Lekko go odepchnęłam i spojrzałam mu prosto w oczy. Zrozumiał o co mi chodzi. Wiedział, że posunął się za daleko. Nie byłam na to gotowa. Nie teraz. Niall mnie przytulił i szepnął: Wybacz.
- Jasne.. Na twoim miejscu zrobiłabym pewnie to samo. - powiedziałam wtulając się w chłopaka.
Później poszłam założyć piżamę. Położyłam się w łóżku i czekałam, aż chłopak wróci z łazienki. Położył się obok mnie, mocno mnie przytulił i pocałował w czoło. Byłam szczęśliwa. Wiedziałam, że z Niallem będzie mi dobrze. Był kochany. I był tylko mój...



Od autorki: Heeeej ♥ Przepraszam, że tak długo. Mam nadzieję, że rozdział Wam się spodobał. Będę bardzo wdzięczna, jeśli zostawicie swoje opinie w komentarzu :3 Kurcze, znowu mi krótki wyszedł ;c Postaram się pisać dłuższe rozdziały :) Mam nadzieję, że mi się uda. Kocham Was ♥ 

6 komentarzy:

  1. Zajebiste ...on ją kurwa kiedyś zgwałci ;DDD

    OdpowiedzUsuń
  2. kurde, czytałam z bananem na twarzy C:
    podoba mi się. aha, chyba założę ci fandom. to takie zajee ...
    zrobiłabym ci spam ale z komórki to samobójstwo :p
    kocham i shippuję,
    @/COLOURmeWORLD

    OdpowiedzUsuń
  3. Zajeeebisty. Czekam na nastepny mam nadzieje ze szybko dodasz.



    P.S. Jak masz czas i chec to zapraszam na http://1dkochamywas.blogspot.com/?m=1 i na http://www.directionerkiaktywacjaa.blogspot.com/?m=1 . Licze na to ze wejdziesz i skomentujesz. ;D

    OdpowiedzUsuń
  4. Wow, super rozdział, jak zawsze :-) Naprawdę mi się podoba. Czekam na następny.

    OdpowiedzUsuń
  5. oooooooooooooooooooooooooooooo

    OdpowiedzUsuń
  6. Jestem, tak jak obiecałam ♥
    Po raz kolejny czytam i jestem z Ciebie dumna, bo wciąż porównuję te rozdziały z tymi pierwszymi. Idzie Ci świetnie ♥
    Dzień zaczął się tak źle, a skończył tak dobrze. Chyba lepiej być nie mogło, prawda? Zasnąć przy ukochanym, przy którym czuje się szczęśliwa i bezpieczna. No cud miód. Zazdroszczę jej. ♥
    Buziaki, Twoja Mai ♥

    OdpowiedzUsuń